by admin

PORWANE PORTKI ROZUMU

9 sierpnia, 2013 w AnteK, Stare LaBestie by admin

Kiedy śmieciu żresz golonkę
Kiedy pizdo ryj malujesz
Babcia Krysia ma czerwonkę
Lub gazetą się brandzlujesz
Siedzą chłopcy, albo leżą
Jedzą czosnek i chleb żują
Z gaci czują woń nieświeżą
Smak ołowiu w sercu czują

O Czeczenio matko grozy
O głupoto matko kukieł
Daj nam boże łyk narkozy
I do kawy dosyp cukier
Nas porwane portki piją
Pchali się, niech w ziemi gniją

Kiedy nasze dzienne sprawy
Przybierają kształt sedesu
Neurotycy głodni sławy
Czują niesmak do szmoncesów
Gdy lewiatan mroczny państwa
W swoje macki rozum chwyta
Czy modlitwa brzmi kapłańska
O porwanych papież pyta
O Czeczenio matko grozy
O głupoto matko kukieł
Daj nam boże rozum kozy
Na drożdżówce słodki lukier
Co porwani nas obchodzą
U nas w blokach zsypy smrodzą

AnteK
Marzec 1998

by admin

Forma

9 sierpnia, 2013 w AnteK, Stare LaBestie by admin

Dzień w sportowych butach
Podąża z powagą na przemiał
Słońce, gorejąca latarnia rozumu
Praży uzbrojony zaprzęg wołów
Na przyzbach kamiennych chat
Siadają strojni statyści absurdu
Pod progami chat zakopane
Przezroczyste czaszki dmuchawców
Nad błękitną kroplą materii
Pająk czasu tka pajęczynę snu
Dysk słońca płynie
Po tafli jeziora nocy
Świat wezbrany formą
Spływa w świetlistą paszczę
Nicości.
Antoni Kozłowski

by admin

Cztery numery

9 sierpnia, 2013 w AnteK, Stare LaBestie by admin

Na ulicy Wajdeloty
Mieszkał sobie sygnet złoty
Raz podczas trzęsienia ziemi
Bawił się jajami psiemi
Aby po zgwałceniu mamy
Przybrać postać Dalaj Lamy
Lewoskrętny stary boa
Lubił pełzać do kościoła
Wysłuchawszy tam kazanie
Kupił bryndzę w super-samie
I wypiwszy Coca-colę
Skonstruował dwie gondole
Raz portową ulicą
Szła kiełbasa z cukiernicą
A gdy doszły już do wniosku
Nabyły salceson w kiosku
Po którego spożyciu
Odnalazły sens w życiu
W pewnym mieście sto kufajek
Zakupiło tonę jajek
Czując zew feministyczny
Spruły ornat liturgiczny
A gdy zjadły jajecznicę
Wielkie im wyrosły cyce.
Antoni Kozłowski             Listopad 1993 rok